Strona główna
Strona główna
Opowieści
Opowieści
Dobre rady
Dobre rady
Galeria
Galeria
Recenzje sprzętu
Recenzje sprzętu
Konkurs
Konkurs!
Odsyłacze
Odsyłacze
Kontakt
Kontakt
Szukaj
Francuski rekonesans
Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

Start do Francji planujemy z miejscowości Ośno Lubuskie - 30 km od przejścia granicznego w Świecku. Jest tu niewielki kemping nad jeziorem. Nie chce się nam rozbijać namiotu po całym dniu jazdy z Ełku i wynajmujemy domek kempingowy. Nazajutrz wstajemy cokolwiek późno, gdyż możemy wyruszyć na granicę dopiero koło 9.

Granicę przekraczamy szybko - tylko 15 minut czekania. Przed nami około 1100 km jazdy do francuskiego miasteczka Sedan. Za granicą mamy już autostradę. Pierwsze kilkanaście kilometrów to ciągłe przebudowy drogi, zmiana organizacji ruchu, zwężenia jezdni itp. Ale wkrótce mamy je za sobą, a przed nami prosta droga do Hanoweru. Tak zasugerowałem się tym Hanowerem, że przegapiłem zjazd na właściwą autostradę. Po drodze był zjazd na Magdeburg, a ja myślałem, że to kierunek Lipsk. Jedziemy więc na Lipsk, bo nie ma jak zawrócić. Po paru kilometrach jest zjazd na prawo w kierunku Fichtenwalde. Zerkamy na mapę. Tędy można dostać się skrótem na właściwą autostradę. Skrót okazuje się całkiem nieopłacalny. Krętą, wąską trasę długości około 20 km pokonujemy w niecałą godzinę. Już zaczynam się zastanawiać, czy dziś dojedziemy do Sedanu, czy też będziemy musieli zatrzymać się na nocleg w Niemczech. Przed Hanowerem jeszcze korek - znowu kilkanaście minut straty. Za miastem już luźniej. Gdy minęliśmy Zagłębie Ruhry, zrobiło się całkiem luźno, a na autostradach Belgii - nawet pusto. Za Liege zjeżdżamy z autostrady wiodącej do Luksemburga i drogą szybkiego ruchu (a więc nieco gorszą od autostrady) dojeżdżamy do Sedanu. Teren jest bardzo pofałdowany. To Ardenny - miejsce ciężkich walk w czasie II wojny światowej. Jest koło godz. 21.

Sedan - twierdza
Sedan

Jak znaleźć kemping? Przy drodze nigdzie nie ma żywej duszy. Wybieramy na chybił-trafił zjazd w kierunku Sedan-chateau (zamek), sądząc, że gdzieś w pobliżu będzie kemping. Przyznam, że choć i ja, i żona mówimy po niemiecku i angielsku, to przed wyjazdem starałem nauczyć się trochę francuskiego. Przerobiłem około 15 lekcji z podręcznika dla początkujących, zwracając szczególną uwagę na liczebniki, które Francuzi niemożebnie komplikują. W mieście są już ludzie, choć mimo wczesnej pory wygląda ono pustawo. Zasięgam języka i szybko znajdujemy drogę do kempingu. Kemping znajduje się nad rzeką Mozą, tuż przy przystani jachtowej. Cena zaskakująco niska jak na Francję - 45 franków za namiot, samochód i 2 osoby (jest rok 1997).

Na drugi dzień zwiedzanie Sedanu. To miasto wielkości Ełku. W centrum pomnik z I wojny światowej, koło merostwa pomnik bohaterów wojny niemiecko-francuskiej z 1870 roku. Chateau okazuje się być twierdzą ogromnych rozmiarów, wysoką na kilkanaście metrów, o grubych i ponurych murach. To jedna z szeregu twierdz broniących Francję od wschodu. Dziś znajduje się w niej muzeum historyczne. Dziedziniec jest przygotowany do różnych imprez masowych, jest scena, nagłośnienie. Obchodzimy dookoła mury, oglądamy porośnięte dzikim winem wyrwy w umocnieniach, pochodzące chyba jeszcze z 1870 roku.

 1 2 3 4 5 6 7 8 
Następna strona

Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

O tych krajach: Europa z biletem Interail Wejście na Mont Blanc Korsyka - dzika wyspa   Pozostałe...
Tego autora: Z prądem Uły Hiszpania Słowacja i Czechy   Pozostałe...

Opracowanie: Henryk Kupiec
Bardzo chętnie zamieścimy Państwa opowieść.
Wszystkie opowieści i uwagi prosimy kierować pod naszym adresem.
redakcja@tramp.travel.pl
Ostatnie uaktualnienie: 2000-04-01