Strona główna
Strona główna
Opowieści
Opowieści
Dobre rady
Dobre rady
Galeria
Galeria
Recenzje sprzętu
Recenzje sprzętu
Konkurs
Konkurs!
Odsyłacze
Odsyłacze
Kontakt
Kontakt
Szukaj
Słowacja i Czechy
Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

Miała to być wycieczka objazdowa, z krótkimi pobytami w różnych miejscach, ale z powodu lenistwa i upałów zredukowała się do dwóch miejsc, nie licząc krótkiego pobytu nad Jeziorem Żarnowieckim pod Czeskim Cieszynem już w drodze powrotnej. Czas trwania: od 2 do 21 lipca.

Chata przy Zelenom
Słowacja, czyli Tatrzańska Łomnica

Mając do dyspozycji samochód i namiot, decydujemy się na wybór kempingu Sportcamp na bazę wypadową w Tatry i okolicę (4 km do centrum). Do wyboru były jeszcze kempingi Tatranec i Eurocamp, leżące bliżej centrum miejscowości. Ze wszystkich trzech możliwy jest dojazd z przystanku Eurocamp do centrum pociągiem elektrycznym (za 7 koron!). W centrum można przesiąść się na "elektrickę" (raczej tramwaj niż pociąg), która kursuje wzdłuż granicy Tatrzańskiego Parku Narodowego na odcinku 40 km od Tatrzańskiej Łomnicy do Szczyrbskiego Plesa (za 40 koron). W tym momencie kantory słowackie wymieniały 1 zł za 10 koron. 1 doba na kempingu Sportcamp kosztuje 330 koron (2 osoby, samochód i namiot). Chyba większość Polaków wybiera jednak Nową Lesną. Jest tu też kemping, a można zamieszkać na kwaterze lub w pensjonacie. Podobno można znaleźć pokój już za 200 koron od osoby. Ja wolę kemping ze względu na większy luz i łatwiejsze kontakty z innymi turystami.

Latem w Tatry przyjeżdża się głównie po to, aby pochodzić po górach. Można zostawić samochód na kempingu i iść na parę dni w góry, nocując w licznych schroniskach, gdzie nocleg zawsze się znajdzie - jak nie na łóżku, to na podłodze. My stosujemy wariant sybarycki: podjeżdżamy samochodem na początek wybranego szlaku, samochód zostawiamy na parkingu i robimy jakąś okrężna trasę. Początek szlaku jest zwykle na parkingu, przeważnie strzeżonym (w Tatrach 160 koron za cały dzień). Pociągiem wcale w sumie nie jest taniej, a jazda trwa znacznie dłużej, gdyż np. do Szczyrbskiego Plesa są dwie przesiadki (w Łomnicy i Starym Smokowcu) i pociąg jedzie wolniej.

W ramach jednodniowej aklimatyzacji jedziemy pociągiem do centrum, robimy spacer po Łomnicy, zwiedzamy supermarket koło dworca, w pobliżu lokalizujemy pizzerię (200 koron od osoby) i inne restauracje, dochodzimy aż do wojskowego ośrodka wypoczynkowego Tatrianske Matliare, skąd wracamy żółtym szlakiem obok nieczynnej (był remont) stacji kolejki przy hotelu Praha.

Chata przy Zelenom Plesie

Pierwsza całodniowa trasa nie może być zbyt trudna. Podjeżdżamy kolejką z Łomnicy do Skalnatego Plesa (200 koron od osoby) i już jesteśmy ponad granicą kosodrzewiny. Stąd idziemy czerwonym szlakiem obok obserwatorium astronomicznego w kierunku Velkiej Swistowki. Ludzi niezbyt dużo. Bez wielkiego pośpiechu, po godzinie z kawałkiem dochodzimy do przełęczy pod Velkou Swistowkou (2023 m). Z przełęczy przepiękny widok na Dolinę Białej Wody, w której centralnym punktem jest Zeleno Pleso i schronisko przy nim (dawniej Chata Brncalowa), a nad doliną - białe szczyty Bielianskich Tatr. Z lewej strony stroma i groźna, prawie pionowa ściana Kiezmarskiego Szczytu.

Zejście do doliny jest może nawet ciekawsze niż wejście, z krótkim trudniejszym odcinkiem ubezpieczonym linami, z widokiem doliny przez cały czas. Ze schroniska można wejść również na Jagnięcy Szczyt, ale trzeba mieć dodatkowe 4 godziny. Po odpoczynku schodzimy żółtym szlakiem, obok źródła Salwiowy Pramen do Łomnicy.

Spiske Pleso
Chata Teryho

W drugą całodniową trasą jedziemy samochodem do Starego Smokowca. Nie ma jeszcze dziewiątej, a parking przy hotelu Grand już prawie pełny. Kupujemy bilety na kolejkę na Hrebieniok (90 koron). Planujemy przejście trasą okrężną z Hrebienioka szlakiem czerwonym do Chaty Zamkowskiego (dawniej Chata kapitana Nalepku), potem zielonym do Chaty Teryho (jak dawniej), przez przełęcz Precne Sedlo, koło Zbójnickiej Chaty i stąd już zejście do Hrebienioka. Okazało się, że z Hrebienioka idą tłumy ludzi. Sądziliśmy, że rozluźni się przy wodospadach Studenoho Potoka, ale nie. Przy Chacie Zamkowskiego trochę ludzi już zostaje, ale liczne grupy idą dalej. Mimo wszystko Mala Studena Dolina jest bardzo piękna, przeważają barwy zielona i żółta. Przy potoku jeszcze są pojedyncze limby. Dolina kończy się i rozpoczyna się bardziej strome podejście, wśród licznych głazów idzie zakosami aż do schroniska. Tu łatwo się zgubić, jeśli ktoś nie uważa i robi skróty.

Większość turystów przy Chacie Teryho zawraca. Po dłuższym odpoczynku, spacerze wokół jeziorek (Spisskie Plesa) też wyruszamy w drogę powrotną rezygnując z pierwotnych planów. Można by przenocować w którymś ze schronisk i iść dalej na drugi dzień, ale czy samochód będzie tak długo czekał?

 1 2 3 
Następna strona

Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

O tych krajach: 8 dni objazd + 8 dni wypoczynek Europa z biletem Interail Praga w obiektywie   Pozostałe...
Tego autora: Z prądem Uły Hiszpania Norwegia i trochę Szwecji   Pozostałe...

Opracowanie: Henryk Kupiec
Bardzo chętnie zamieścimy Państwa opowieść.
Wszystkie opowieści i uwagi prosimy kierować pod naszym adresem.
redakcja@tramp.travel.pl
Ostatnie uaktualnienie: 2003-02-06