Strona główna
Strona główna
Opowieści
Opowieści
Dobre rady
Dobre rady
Galeria
Galeria
Recenzje sprzętu
Recenzje sprzętu
Konkurs
Konkurs!
Odsyłacze
Odsyłacze
Kontakt
Kontakt
Szukaj
Chiny zimą
Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

Grudzień to nie najlepszy termin by zobaczyć ten kraj. Po prostu jest zimno. Niegdyś Przewodniczący Mao uznał, że energia przeznaczona na ogrzewanie jest energią straconą bezproduktywnie. Zaś Partia zadekretowała, iż na terenach leżących na południe od Jangcy jest ciepło. Przez cały rok. Czyli temperatura na zewnątrz +4 stopnie, zaś w pokoju hotelowym + 6 st. C. Jeśli w hotelu są pokoje z klimatyzacją (droższe) to jest szansa na ciepłą noc (o ile klimatyzator się nie zepsuł rok temu). Jak nie - lepiej mieć śpiwór puchowy... Od dawna chciałam wybrać się z moją mamą na tramping, a stare przysłowie pszczół mówi: jak jest okazja do podróży - trzeba z niej skorzystać. Nawet w mało sprzyjającym terminie. W grudniowy wieczór poleciałyśmy do Pekinu.

Przed wyjazdem

Zaopatrz się w jakiś przewodnik (nowa edycja LP jest mimo wszystko optymalna) i mapę Chin - tego na miejscu łatwo nie dostaniesz. Skseruj paszport, bilet lotniczy i noś w innym miejscu niż dokumenty. Chiny są raczej bezpiecznym krajem do jeżdżenia, ale kieszonkowcy (zwłaszcza w dużych miastach) też muszą z czegoś żyć. Koniecznie przeczytaj książkę W. Kalickiego "W domu smoka", pozwoli ci to lepiej zrozumieć to co będziesz oglądać na miejscu. Nie bierz zbyt wielu rzeczy na całą podróż: papier toaletowy, szampon etc. dokupisz na miejscu. Ostatecznie tam też żyją ludzie (a nawet ponad 1 mld). Zastanów się co naprawdę chcesz zobaczyć. Na mapie odległości pokonuje się błyskawicznie, ale Chiny to naprawdę ogromny kraj i niekiedy odległość miedzy miastami to jak podróż z Warszawy do Barcelony (albo i dalej). Im wiecej będzie przejazdów, tym drożej wyniesie cię ten wyjazd. Nim zaczniesz się wkurzać, przypomnij sobie, że sam chciałeś tu przyjechać. Nikt cię nie zmuszał, ani nie zapraszał. A skoro już jesteś - to płać za przywilej podziwiania tysiącletniej kultury chińskiej. Niestety, czasem trudno się oprzeć wrażeniu, że Chińczycy jakby testowali granicę wytrzymałości kieszeni turystów. Ceny wstępów są regularnie podnoszone, a jeśli coś jest opisane jako atrakcja turystyczna, to można być prawie pewnym, że zostanie stosownie drogo wycenione.


Pekin - pierwszy dzień w Chinach

Na lotnisku można wymienić pieniądze w banku, choć podejdzie do ciebie cinkciarz i zaproponuje transakcję "na czarno". Czy to prowokacja, czy objaw wolnego rynku - nie wiem, ale pamiętaj, że jeśli zostaną ci yuany, to aby je wymienić na USD, musisz mieć choć jeden kwit z oficjalnej bankowej wymiany. Z lotniska do miasta kursują autobusy (16Y), czas dojazdu ok. 1 h, po drodze mija się plac Tiananmen (ale tu ten autobus się nie zatrzymuje). Ostatni przystanek przed biurem Chińskich Linii Lotniczych, gdzie opadnie cię mafia taksówkowa proponując kurs do hotelu, ceny niżej 50 Y nie schodzą (czyli zawyżone 4-5 razy). Tymczasem wystarczy dojść do metra (3Y za przejazd) i podjechać do bramy Tiananmen. Natychmiast pojawi się ktoś z "Beijing Tourist Map". Kup - nie bacząc iż kosztuje 8 Y - bo zaznaczono na niej nazwy angielskie i chińskie. Dzięki temu możesz pokazywać w taksówce (o ile szofer umie czytać) i autobusie gdzie chcesz dojechać. Jeżdżenie autobusami po Pekinie bardzo obniży koszty, bilet na przejazd (bez względu na ilość przystanków) wynosi 1 Y. Teraz trzeba znaleźć nocleg.

LP rekomenduje Jinghua Fandian (dormitorium od 26Y), my obstawiłyśmy położony bliżej centrum Fenglong Binguan, gdzie dwuosobowy pokój z łazienką kosztował 100 Y (ale gdy wróciłyśmy po objeździe wolne były już tylko pokoje za 180 Y). Ten hotel na szkicu LP jest źle zaznaczony, tak naprawdę nie znajduje się przy ulicy Beiwei Lu jak sugeruje mapka, lecz za parkiem Taoranting Gongyuan (po tej samej stronie ulicy co park), przy 2 obwodnicy (tzw. second ring) - czego na szczęście w pokojach nie słychać. Najprościej jest wziąć taksówkę z okolicy Beiwei Lu (ok. 10Y) lub z placu Tiananmen, podjechać do parku (autobusy 66 i 5) po czym się dopytywać ludzi. Innym hotelem wartym zainteresowania jest położony niedaleko Fenglongu hotel Qiaoyuan Fandian (zaznaczony na mapce prawidłowo). Dormitorium kosztuje ok. 30Y, dwójka z łazienką 132Y. Ten hotel jest o tyle lepszy, iż działa tam biuro turystyczne i knajpka, czyli dobre miejsce na wymianę informacji. Wynajmując pokój w hotelu pamiętaj, że będziesz musiał zostawić kaucję (zwracaną przy oddaniu klucza) w wysokości od 50 do 150Y co trzeba przewidzieć wymieniając pieniądze.

W księgarni w Pekinie kup kieszonkowy słownik angielsko-chiński (10Y). Pokazując na wybrane słowa zwiększasz szansę, że ktoś zrozumie o co ci chodzi.

 1 2 3 4 5 6 
Następna strona

Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

O tych krajach: Azja - relacja Chińczycy podpatrywani z roweru Warto się zorientować   Pozostałe...
Tej autorki: Irlandia - podróż do krainy deszczowców Laos - wyzwanie i przygoda Etiopia - powrót do raju   Pozostałe...

Opracowanie: Anna Olej

Autorka zaprasza na stronę: http://www.travelphoto.pl
Bardzo chętnie zamieścimy Państwa "dobre rady".
Wszystkie "rady" i uwagi prosimy kierować pod naszym adresem.
redakcja@tramp.travel.pl
Ostatnie uaktualnienie: 2001-09-11