Strona główna
Strona główna
Opowieści
Opowieści
Dobre rady
Dobre rady
Galeria
Galeria
Recenzje sprzętu
Recenzje sprzętu
Konkurs
Konkurs!
Odsyłacze
Odsyłacze
Kontakt
Kontakt
Szukaj
Liban - zima '99
Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

Zanim wyjedziesz...

Wiza

O wizę należy postarać się przed wyjazdem. Ambasada znajduje się w Warszawie przy ulicy Starościńskiej 1b m 10; tel. (22) 844 50 65. Potrzebne jest zdjęcie, wypełnione dwa podania, zaświadczenie z pracy o zatrudnieniu i udzieleniu urlopu bądź kwit ze studiów oraz 35 dolarów. Nie dostaniemy wizy, jeśli w paszporcie mamy izraelskie pieczątki. Wiza libańska jest ważna trzy miesiące. Jeśli podanie złożymy rano, to wizę można odebrać po południu tego samego dnia.

Przy wylocie z Libanu pobierany jest podatek w wysokości 5000 LL. Kasa znajduje się naprzeciw ostatniego biurka odpraw, zaraz za pierwszymi prześwietlarkami. Kasjer przychodzi dopiero na godzinę przed odlotem samolotu. Po uiszczeniu opłaty, na bilet przyklejany jest mały znaczek, dopiero wtedy można dokonać odprawy.

Bilet

Sezon świąteczno-noworoczny jest okresem, w którym bilety osiągają najwyższe ceny. Bilet Malevu kosztował 450 USD, trochę tańszy jest Tarom, ale czas stracony na postój w Bukareszcie nie był wart różnicy w cenie. Kiedyś atrakcyjny cenowo był też Balkan, lecz po tym, jak izraelski El-Al wykupił ich akcje, samoloty tej linii z dnia na dzień otrzymały zakaz lądowania w Bejrucie. Bilety są najtańsze w marcu i kwietniu (około 350 USD).

Zdrowie

Przy wjeździe nie są sprawdzane żadne szczepienia. Nie występują również żadne specjalne zagrożenia dziwnymi chorobami. Ze względu na wysokie koszty leczenia warto jednak być przygotowanym i zadbać o zdrowie przed wyjazdem oraz ewentualnie wykupić ubezpieczenie. Przy okazji wyjazdu do Libanu zdałem sobie sprawę z braku w mojej podróżnej apteczce środków na obrzęki i przeciążenia stawów (przesadziłem w chodzeniu z plecakiem po stromiznach). Następnym razem zapakuję jakąś maść, np. Tantum żel; może się ona również przydać jeśli skręcimy kostkę - ulice Bejrutu są pełne wykrotów.

Liban jest bezpiecznym krajem. Większym zagrożeniem od terroryzmu jest ruch uliczny, czasem żeby przejść przez ulicę, trzeba lawirować pomiędzy samochodami na pograniczu potrącenia. Pod tym względem jest to jeden z najgorszych krajów regionu. Od czasu do czasu zdarzają się lokalne rozładowania napięcia, czasem z użyciem broni, trzeba jednak mieć pecha, żeby na nie natrafić. Gdy byłem w Bejrucie, samotny bojownik ostrzelał ambasadę rosyjską (nieopodal hotelu). Regiony zagrożone przez ostrzał z terytorium Izraela są dla turysty niedostępne.

Sprzęt

Cały mój ekwipunek zmieścił się w plecaku Alpinusa Woodpecker 60. Oto kompletna lista:

wodoodporne buty za kostkę / klapki / 2x bawełniane skarpety / spodnie płócienne z kieszeniami / 2x ciepła bluza / 2x koszulka / 2x majtki / 2x woda do picia 1,5 l / scyzoryk / latarka / sznur nylonowy / igła i nić (gruba i cieńka) / papier toaletowy / małe nożyczki / ksero paszportu / zdjęcia paszportowe / notatnik / rosół w kostce / ołówek, pisak / kompas / 3x filmy do slajdów / mały szmaciany plecak / kurtka przeciwdeszczowa / aparat / śpiwór / kubek / łyżka / kłódka / ręcznik / mydło w płynie / pasta do zębów / szczoteczka do zębów / zapalniczka / bandaż / antyseptyk / krem antybiotyczny / multiwitamina / puryfikator (Potable Aqua) / Paracetamol / Loperamid (doraźny, niezwykle skuteczny środek na rozwolnienie) / polopiryna / grzałka elektryczna / plastry (różnych rozmiarów) / pieniądze (300 USD w gotówce) / woreczki plastikowe / statyw / kamera wideo / magnez do rozpuszczania w wodzie / 5x zupki chińskie / przewodnik.

Należy zwrócić uwagę na zminimalizowanie ciężaru całego zestawu i zrezygnowanie z niepotrzebnych rzeczy. Każdy zbędny gram w pewnym momencie wędrówki staje się wielkim ciężarem...

Mapy, przewodniki

Przewodnik Lonely Planet (dalej LP, http://www.lonelyplanet.com) "Lebanon" (w języku angielskim) jest najgorszym przewodnikiem tej serii, jaki do tej pory używałem. Podane w nim informacje są niepełne, a czasem nawet błędne, ceny są zawyżone. Prawdopodobnie te same informacje znajdują się w przewodniku LP "Middle East On A Shoestring". Na rynku dostępny jest również przewodnik serii Footprint, z recenzji wynika jednak, że jest on dla trochę bardziej zamożnego turysty.

Nie udało mi się znaleźć w Polsce mapy samego Libanu, zazwyczaj występuje wraz z Syrią bądź całym Bliskim Wschodem. Na miejscu można za to kupić kilka map różnych wydawców, sam kupiłem mapę Bartholomew (10 USD) w skali 1:200 000, jedyną jej wadą jest brak naniesionych odległości.

Mapy jak i przewodniki można zamówić wysyłkowo na http://www.amazon.co.uk. Przed wyjazdem warto jest zapoznać się z bieżącą sytuacją w Libanie, odwiedzając stronę LP w części "Postcards".

Pieniądze

Walutą Libanu jest funt libański (oficjalnie jednak jest to lira), jeden dolar amerykański wart jest 1500 funtów (dalej LL). Wszędzie, czy to na poczcie, stacji benzynowej, w sklepie, czy na bazarze płacić można zarówno dolarami, jak i funtami. Kurs 1:1 500 jest stały i niezmienny na całym obszarze kraju.

Karty płatnicze i kredytowe są właściwie wszędzie akceptowalne. Przed ich użyciem odstraszają jednak relacje, jakie znalazłem w Internecie - w jednym przypadku z konta użytkownika karty nieoczekiwanie ubyło 1500 dolarów, w drugim zaś 4000.

Marki niemieckie, jak i inne główne waluty można wymienić w bankach (otwarte tylko do 12.30), jak i u prywatnych moneychangers, np. w Bejrucie przy ulicy Hamra (otwarte do późnego wieczora).

Język

Na nic zdaje się angielski, jest to język mało tu znany. Jako że w przeszłości Liban był pod protektoratem Francji, właśnie po francusku można wszędzie się dogadać, drugim popularnym językiem jest niemiecki. Gdy francuski jest nam obcy, pozostaje kartka papieru i język migowo-obrazkowy.

Francuska przeszłość Libanu skomplikowała również nazewnictwo, nazwy miejscowości wymawia się bowiem właśnie z francuska. Próby wymówienia nazw przeczytanych w przewodniku z angielska kończą się czasami konsternacją słuchacza.

Pogoda

W Libanie byłem zimą na przełomie 1999 i 2000 roku. Pogoda mi dopisała, gdyż ani razu nie padało, temperatury były dosyć wysokie, w górach zaś prawie nie było śniegu, a niebo bezchmurne. Temperatury w dzień wahały się w okolicach 20-25 stopni na wybrzeżu (maksymalnie 30) i do 10-15 w górach. Nocą na wybrzeżu spadały minimalnie do 20 stopni, w górach natomiast nocą bywa nieraz niemiłosiernie zimno (do zera). Czasami pomimo dobrej pogody na wybrzeżu wieją przenikliwe, chłodne wiatry, dobrze jest przed nimi się zabezpieczyć.
Gdy wróciłem do kraju, pogoda w regionie radykalnie się zmieniła, temperatura w Bejrucie spadła do około 10 stopni, zaczął padać śnieg.

Inne informacje

Cały kraj, nawet w górach, pokryty jest szczelną siecią telefonii komórkowej. Aparaty systemu Era GSM współpracują z jednym z dwóch operatorów: Cellis lub LibanCell.
Podane ceny (wjazdy do atrakcji) są za bilety normalne. Ceny studenckie są około 25-50% mniejsze.
Płyty kompaktowe z miejscową muzyką są stosunkowo drogie, za nowości płaci się około 20000 LL. Starsze, porysowane wydania można dostać za 15000.

Trzy największe atrakcje to: Bala Gorge, piramida koło Hermel, bazar w Trypolisie.

 1 2 3 4 5 
Następna strona

Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

O tych krajach: Podpatrywanie Bliskiego Wschodu Przez Bliski Wschód Bliski Wschód
Tego autora: Przez Afrykę Zachodnią Przez chiński Hongkong na Filipiny Kenia - Uganda - Tanzania

Opracowanie: Yaho de Ville

Autor zaprasza na stronę: http://www.yahodeville.com
Bardzo chętnie zamieścimy Państwa "dobre rady".
Wszystkie "rady" i uwagi prosimy kierować pod naszym adresem.
redakcja@tramp.travel.pl
Ostatnie uaktualnienie: 2000-03-05