Strona główna
Strona główna
Opowieści
Opowieści
Dobre rady
Dobre rady
Galeria
Galeria
Recenzje sprzętu
Recenzje sprzętu
Konkurs
Konkurs!
Odsyłacze
Odsyłacze
Kontakt
Kontakt
Szukaj
Ludy z Doliny Omo
Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

Konso
Gdy w Addis Abebie próbowałem wynająć samochód osobowy Etiopczycy pukali się w czoło. - Musisz mieć auto z napędem na cztery koła. Inaczej nie dojedziesz. I jechać teraz, w czasie pory suchej. Gdy pada, ten rejon jest odcięty od świata. Na szczęście ich posłuchałem.

Rzeka Omo wije się w południowo-zachodniej Etiopii, niedaleko granicy z Sudanem i z Kenią, by ostatecznie oddać swe wody do położonego już w Kenii Jeziora Turkana. To tu znaleziono jedne z najstarszych szczątków praczłowieka. Tu także mieszczą się dwa najdziksze, największe i najbardziej niedostępne parki narodowe w Etiopii: Park Narodowy Omo i Park Narodowy Mago. Pomimo że przewodnik wspomina o wspaniałej przyrodzie i dzikiej zwierzynie, większość nielicznych jeszcze turystów przybywa tu w innym celu. Chcą zobaczyć najbardziej fascynujące, kolorowe i dzikie plemiona w tym kraju, a także - prawdopodobnie - w całej Afryce. Miejsce to jest rzeczywiście unikalne, ponieważ na tak niewielkim obszarze zamieszkuje obok siebie wiele plemion, kompletnie różnych pod względem kulturowym. W Dolinie Omo można zobaczyć i poznać Afrykę przedkolonialną, Afrykę nieznającą masowej turystyki i związanej z tym turystycznej cepelii. Chociaż może nie do końca.

Mursi
Z wizytą u Mursich

Siedziba Parku Narodowego Mago. Rejestracja. Potem opłata. Do samochodu dosiada się strażnik z karabinem. Ma nas chronić, ale także negocjować. Jeszcze nie bardzo wiem, co ma być przedmiotem negocjacji. Wokół suche trawy, krzaki i nieliczne, wielkie drzewa o rozłożystych konarach. Pomimo prawie czterdziestostopniowego upału nie można otworzyć okien. Do samochodu przykleiły się - niczym szarańcza - setki lub nawet tysiące much. Much tse-tse, roznoszących śpiączkę afrykańską - postrach tego małego kawałka świata. Gdy samochód staje, muchy znikają, jeśli tylko rusza, nie wiadomo skąd biorą się ich tysiące. Dlatego nie ma tu prawie bydła.

Mursi
Jedziemy do jednej z wiosek plemienia Mursi. Najdzikszego w okolicy i, jak mówi lokalna historia, najbardziej niebezpiecznego z ludów zamieszkujących Dolinę Omo. Słowo "dziki" nie wzbudza we mnie specjalnych emocji. W wielu rejonach świata "dziki" oznacza po prostu tubylca, który żyje bliżej lub dalej od nowoczesnej cywilizacji, ale prawie zawsze utrzymuje związki z nowoczesnym światem.

 1 2 3 4 5 6 
Następna strona

Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

O tych krajach: U źródeł Nilu Błękitnego W kolebce ludzkości - Etiopia i Kenia Etiopia - powrót do raju
Tego autora: Kumbh Mela

Opracowanie: Grzegorz Bywalec
Bardzo chętnie zamieścimy Państwa opowieść.
Wszystkie opowieści i uwagi prosimy kierować pod naszym adresem.
redakcja@tramp.travel.pl
Ostatnie uaktualnienie: 2003-06-30