Strona główna
Strona główna
Opowieści
Opowieści
Dobre rady
Dobre rady
Galeria
Galeria
Recenzje sprzętu
Recenzje sprzętu
Konkurs
Konkurs!
Odsyłacze
Odsyłacze
Kontakt
Kontakt
Szukaj
Jesień w Granitowej Krainie
Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

Girraween - Granite Arch
Poza tym jest to jedyne miejsce w stanie Queensland, gdzie można zobaczyć śnieg. Śnieg jest znany w Australii, ale jego opady występują w rejonie Snowy Mountains (Góry Śnieżne), blisko 1500 kilometrów od Brisbane. W Górach Śnieżnych znajduje się najwyższy szczyt Australii, Góra Kościuszki. Jak głoszą reklamy na jego stokach, trasy narciarskie są tu lepsze niż w słynącej z doskonałych warunków Szwajcarii.

W okolicach Stanthorpe w czasie zimy temperatury znacznie się obniżają i czasami w nocy spadają poniżej zera. Wtedy bardzo rzadko, ale bywa, że spada śnieg. Mieszkaniec Brisbane musi się jednak spieszyć, żeby go zobaczyć, bo późnym rankiem, gdy słońce zacznie mocniej przygrzewać, śnieg szybko się topi. Mieszkańcy są jednak bardzo dumni z tego śniegu i można nawet kupić tu pocztówki pokazujące domy z wiszącymi soplami lodowymi. Tak jednak zdarza się raz na kilka lat i wtedy piszą nawet o tym w gazetach. Nie ma co marzyć jednak o śniegu w naszej sytuacji, bo przyjeżdżamy tu w kwietniu, w środku australijskiej jesieni.

W okolicach Stanthorpe znajdują się cztery parki narodowe: Girraween National Park, Boonoo-Boonoo National Park, Bald Rock National Park i Basket Swamp National Park. Każdy z nich ma wiele niepowtarzalnych atrakcji, ale wszędzie występują ogromne skały i porozrzucane jakby rękami wielkoludów olbrzymie głazy granitowe. Jedziemy jeszcze trochę za Stanthrope i skręcamy do Girraween National Park. Na miejscu, w informacji turystycznej można otrzymać mapki terenu parków narodowych z zaznaczonymi na nich szlakami wędrówek. Tylko Girraween National Park znajduje się w stanie Queensland, pozostałe parki to już sąsiedni stan - Nowa Południowa Walia.

Rozbijamy namioty na kempingu, trochę skromnym, ale da się wytrzymać. Są tu ubikacje, prysznice z ciepłą wodą i wyznaczone miejsca do palenia ognisk. Za to mamy piękny widok na ogromną skałę zwaną Piramidą, a obok kempingu jest łąka, na którą wczesnym rankiem i późnym wieczorem przychodzą kangury na świeżą trawkę. Opłata za kemping nie jest też zbyt wysoka i wynosi 5 AUD za noc od osoby. Dzieci i studenci mają zniżkę.

Po rozbiciu namiotów i wypakowaniu sprzętu idziemy na mały spacer, żeby poznać najbliższą okolicę. Słońce zachodzi znacznie wcześniej, bo to jesień i dni są trochę krótsze. Wraz z zajściem słońca zaczyna pojawiać się chłód i bardzo szybko przekonujemy się, na czym polega tajemnica tutejszego mikroklimatu. Noc przesypiamy w cieple, ale to tylko dzięki dobrym śpiworom i temu, że w namiotach panuje duże zagęszczenie.

Bald Rock
Rano rozgrzewamy się kubkiem gorącej herbaty i po śniadaniu ruszamy na szlak. Bardzo intryguje nas Piramida i zmierzamy właśnie do niej. Po drodze mijamy Granite Arch, fantastycznie ułożone skały granitowe, które tworzą wspaniałą, skalistą bramę. Wejście na Piramidę nie jest zbyt trudne. Granit, po którym stąpamy, jest dosyć chropowaty, więc buty nie ślizgają się. Jednak osoby, które trochę boją się wysokości, mogą mieć z wejściem kłopoty. Wchodząc na szczyt miejscami można przytrzymać się skały lub ogromnych głazów, których kilka leży na zboczach. Na samym szczycie nieco wieje, ale za to rozciąga się wspaniały widok na cały park narodowy. Gdzie tylko spojrzeć - skały, skały, skały...

Po drugiej stronie, przy naszym kempingu, znajdują się następne szlaki. Główny wiedzie do Mt. Norman, ogromnego zbiorowiska skał, które leżą na wysokości 1267 m n.p.m. Aby jednak tam wejść, potrzebny jest do tego odpowiedni sprzęt i trochę pojęcia o wspinaniu się. Na szczęście po drodze też nie brakuje skalnych atrakcji. Natura ułożyła skały w różne kształty i nie trzeba wielkiej wyobraźni, żeby je zidentyfikować. Mijamy po drodze Żółwia, Sfinksa, a także zdobywamy - bez oręża - dużą skałę o nazwie Zamek. Zmęczeni całodzienną wędrówką wracamy do namiotów.


Do początku

Poprzednia strona
 1 2 3 
Następna strona

Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

O tych krajach: Australia Melbourne i okolice Przez Australię do Góry Kościuszki   Pozostałe...
Tych autorów: Wietnam - podróż do lat młodości Moje Indie Lourdes - wizyta w mieście pielgrzymów   Pozostałe...

Tekst: Waldemar Rakoczy
Zdjęcia: Jakub Piotrowski
Bardzo chętnie zamieścimy Państwa opowieść.
Wszystkie opowieści i uwagi prosimy kierować pod naszym adresem.
redakcja@tramp.travel.pl
Ostatnie uaktualnienie: 2001-10-07