Strona główna
Strona główna
Opowieści
Opowieści
Dobre rady
Dobre rady
Galeria
Galeria
Recenzje sprzętu
Recenzje sprzętu
Konkurs
Konkurs!
Odsyłacze
Odsyłacze
Kontakt
Kontakt
Szukaj
Pistą do Timbuktu
Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

Niewiele miejsc w świecie otoczonych jest taką legendą jak Timbuktu - miasto oaza w południowej części Sahary, na terytorium Mali. Może dlatego, że aż do lat dwudziestych XIX wieku nie wpuszczono tam żadnego Europejczyka. Przez całe stulecia obraz tajemniczego miasta na pustyni budowano sobie na podstawie opowieści arabskich kupców, których karawany zatrzymywały się w Timbuktu, wędrując z północy na południe i z zachodu na wschód. Ci zaś mówili o bogactwie, o tysiącach muzułmańskich szkół działających za glinianymi murami... Zapragnąłem i ja zobaczyć Timbuktu. Już kiedyś, wędrując przez północną Saharę, dotarłem aż do Tamanrasset. Ale niepewna sytuacja na pustynnych szlakach wykluczała wtedy dalszą jazdę na południe. Przyszło mi zawrócić. Wiedziałem jednak, że przyjdzie kiedyś dzień, gdy stanę u bram legendarnego miasta...

Siódma rano, wciąż jeszcze trwa przyjemny chłód tropikalnego poranka. Komisariat malijskiej policji w Mopti. Zakutani w sukienne płaszcze funkcjonariusze na ognisku rozpalonym przed budynkiem gotują w zakopconym czajniku herbatę. Dla nich jest chłodno. Dla mnie, choć jestem w samej koszuli - w sam raz. Niespiesznie odpowiadają na moje grzeczne "bonjour!" Wiem, że jako cudzoziemiec muszę zarejestrować tu swój przyjazd. A przy okazji chcę dowiedzieć się, czy pustynna trasa do Timbuktu jest przejezdna i jakie mam szanse na znalezienie środka publicznego transportu zmierzającego w tamtą stronę.

Posterunek drogowy
- Nie, do Timbuktu nie ma żadnej szosy. Tam jeździ się pistą - trasą tylko umownie wytyczoną pomiędzy nielicznymi osadami, prowadzącą w zasadzie przez bezdroża. Dlatego mogą ją pokonać tylko pojazdy terenowe, z napędem na 4 koła. Jeżeli nie stać cię, aby wynająć taki wóz tylko dla siebie, to musisz skorzystać z publicznego. A ten wyrusza na trasę dopiero wtedy, gdy zbierze komplet pasażerów... Poczekaj, o ósmej cię zarejestrują, a potem przyjdzie mój siostrzeniec, który jest przewodnikiem - on ci pomoże coś znaleźć!

Obrotny siostrzeniec nosi długą do ziemi koszulinę i nobilitujące tu każdego mężczyznę ciemne okulary. - Masz szczęście, dziś targowy dzień i może po południu odjedzie do Timbuktu jakiś landrover! Prowadzi mnie wśród stert naczyń ze skorup kalabasza na skraj bazarowego placu, gdzie pod wiatą urzęduje stary Mohamed, przedstawiciel Sindicat de Transport. - Samochód odjedzie o 14.00. Ale jeśli chcesz miejsce, to musisz zapłacić już teraz. Trzydzieści tysięcy!

Uśmiech Mali
Suma jest olbrzymia. Próbuję się targować, ale bez skutku - oni wiedzą, że nie mam wyboru. - To 450 kilometrów i 12-14 godzin jazdy przez pustynię. Terenowy samochód spala dużo benzyny! Zyskuję w końcu tylko "bilet" odręcznie wypisany na kartce z zeszytu opatrzonej pieczątką i zapewnienie, że dostanę miejsce obok kierowcy.

Gdy o drugiej zjawiam się ponownie pod wiatą z plecakiem i zapasem wody, zastaję tam grupkę Afrykanów i trzech turystów z Holandii. - Jest komplet! Pakujemy tobołki na dach pojazdu i... czekamy. Samochód wygląda na bardzo sfatygowany. 14.30 - czarny kierowca obwiązuje taśmą jeden z resorów. 15.10 - Mohamed zniknął, nikt nic nie wie. Zaczepiają nas żebrzący chłopcy, krążący tu po wszystkich ulicach ze swoimi blaszankami. 15.30 - beczą w sąsiedztwie barany, miejscowi spokojnie siorbią herbatę... 15.50 - upychamy się w środku wozu, by podjechać pod stację benzynową. Nareszcie!

 1 2 3 
Następna strona

Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

O tych krajach: Spotkania z Afryką Mój malijski przewodnik Mali - miejsca
Tego autora: Na wyspach Pacyfiku... Zobaczyć Everest

Opracowanie: Wojciech Dąbrowski

Autor zaprasza na stronę: http://www.kontynenty.net/s3plpodr.htm
Bardzo chętnie zamieścimy Państwa opowieść.
Wszystkie opowieści i uwagi prosimy kierować pod naszym adresem.
redakcja@tramp.travel.pl
Ostatnie uaktualnienie: 2001-11-25