Strona główna
Strona główna
Opowieści
Opowieści
Dobre rady
Dobre rady
Galeria
Galeria
Recenzje sprzętu
Recenzje sprzętu
Konkurs
Konkurs!
Odsyłacze
Odsyłacze
Kontakt
Kontakt
Szukaj
Antwerpia - od Rubensa do kontenerów
Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

"Stwierdzam, że nie lubię Rubensa" - powiedział Joachim na widok "Podniesienia krzyża" w katedrze.
"No owszem, trochę przesadna ta ekspresja. Po co na przykład w tej scenie kobieta z gołymi piersiami i dzieckiem"
"Przybiegła z ciekawości, bo coś się działo. Ale patrz, jak to dziecko wygląda. Rubens stanowczo miał coś przeciw dzieciom..."

"Dialogi o sztuce" dobrze jest prowadzić w Antwerpii, bo obrazy flamandzkich malarzy ciągle się tu spotyka: dzieła, które w innych krajach można zobaczyć tylko w najświetniejszych muzeach, tu po prostu wiszą w kościołach. Antwerpia była centrum sztuki - i jej artykuły: arrasy, obrazy, rzeźby i iluminowane księgi eksportowano do krajów całej Europy. Tu urodził się Rubens i tu jest pochowany.

W dominikańskim kościele świętego Pawła wisi na przykład 50 obrazów słynnych malarzy. Na jednej ścianie cykl różnych autorów na temat 15 tajemnic różańcowych, powstały około roku 1617. Ten kościół zresztą robi duże wrażenie: rzadko spotyka się tak dobrze zachowany jednolity wystrój. Był on uzupełniany w późniejszych czasach, ale zachowano spójny charakter wnętrza. Wszystko tu pasuje do siebie: marmurowe ołtarze, konfesjonały, posadzki, wszystko w kolorach mahoniu, czerni, bieli i kości słoniowej.

Siedmionawowa (!) gotycka katedra padała natomiast łupem pożarów, wojen i wojen domowych między kalwinistami a katolikami. W czasie rewolucji francuskiej miała nawet zostać rozebrana, ale architekt, któremu powierzono to zadanie, tak zręcznie ociągał się z realizacją, że nastąpiła zmiana rządów i katedra ocalała. Trybut dla "okupantów" - jak pisze "Przewodnik po katedrze" - wynosił 10 milionów guldenów i częściowo spłacony być musiał w złotych i srebrnych naczyniach liturgicznych. Zniszczono ołtarze, a obrazy wywieziono do Paryża. Większość udało się odzyskać, ale w rozdziale "Powrót skradzionych obrazów" wylicza się dokładnie, które obrazy są jeszcze we Francji, jak się nazywają i gdzie dokładnie się znajdują.

Katedra sprawia wrażenie trochę pustej , także ze względu na zwykłe białe okna zamiast witraży.

W Antwerpii nie zburzono typowej średniowiecznej zabudowy wokół katedry, jak to miało miejsce w innych miastach. Nadal są wokół niej "przylepione" wysokie domy.

W katedrze, oprócz dwóch tryptyków Rubensa, uwagę przyciąga barokowa ambona. Jeszcze nigdy nie widziałam indyków, kruków i wiewiórek siedzących na balustradzie schodów. Ambona opiera się na czterech postaciach kobiecych, symbolizujących wszystkie znane w baroku kontynenty. Aniołki wyglądają jak dzieci robiące fikołki na dachu ambony - ma się wrażenie, że zaraz sfruną człowiekowi na głowę.

Antwerpia jest centrum handlu diamentami. Obrabia się tu i sprzedaje dalej siedemdziesiąt procent światowej produkcji diamentów ozdobnych. W dzielnicy diamentów obok dworca głównego znajdują się szlifiernie, zakłady jubilerskie, hurtownie, firmy rzeczoznawcze, ubezpieczenia. Wszystkie te zakłady zabezpieczone są mniej lub bardziej dyskretnymi kratami, a każdy krok turystów obserwują kamery. Wyobrażałam sobie, że dzielnica diamentów będzie wyglądała bardziej bogato, wytwornie, na wysoki połysk. Ale jest to dzielnica typowo "fabryczna", szara i dość zaniedbana.

Jak powstają diamenty, jak się je wydobywa i obrabia - można dowiedzieć się w nowo otwartym muzeum diamentów. Za przewodnika dostaje się słuchawki i wysłuchuje informacji według numerów na eksponatach. Mnie interesowały gabloty z ozdobami diamentowymi z różnych epok i już wiem, kiedy noszono kolie a kiedy brosze, co oznaczają diamentowe liście bluszczu i dlaczego brylanty oprawiano w srebro a nie w złoto.

Ciekawa też jest ekspozycja poświęcona diamentom technicznym. Cztery piąte całego wydobycia diamentów wykorzystuje się w przemyśle. W muzeum techniki w Monachium widziałam w zeszłym roku ogromne diamentowe wiertło geologiczne.

 1 2 
Następna strona

Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

O tych krajach: Haga i Rotterdam Gdynia-Amsterdam Amsterdam   Pozostałe...
Tej autorki: Afryka dla początkujących - Północna Tanzania i Zanzibar 2005 Haga i Rotterdam Kraków dla cudzoziemców   Pozostałe...

Opracowanie: Elżbieta Simon
Bardzo chętnie zamieścimy Państwa opowieść.
Wszystkie opowieści i uwagi prosimy kierować pod naszym adresem.
redakcja@tramp.travel.pl
Ostatnie uaktualnienie: 2002-09-23