Strona główna
Strona główna
Opowieści
Opowieści
Dobre rady
Dobre rady
Galeria
Galeria
Recenzje sprzętu
Recenzje sprzętu
Konkurs
Konkurs!
Odsyłacze
Odsyłacze
Kontakt
Kontakt
Szukaj
Kraków dla cudzoziemców
Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

Rzeźba Ukrzyżowanego, dzieło Bronisława Chromego
O piękności Krakowa nikogo na Zachodzie nie trzeba przekonywać. Dawna stolica Polski, Sukiennice, Rynek, kościół Mariacki, Wit Stwosz, hejnał z dramatyczną historią najazdu Tatarów... Warto jednak także zaprowadzić cudzoziemców do miejsc, których nigdzie indziej nie znajdą. Na przykład na Kopiec Kościuszki. Kopce i kurhany z czasów przedchrześcijańskich spotyka się w różnych krajach. Ale ten jest "nowy": usypano go w latach 1820-23 w akcji patriotycznej. Można sobie wyobrazić, jaką czcią otaczano Kościuszkę, gdy ogląda się jego grób na Wawelu i monumentalny obraz Matejki w Sukiennicach. Ale dopiero gdy na własnych nogach wejdzie się na 326-metrową górę i usypany na niej 34-metrowy kopiec, dociera to naprawdę do wyobraźni.

Inną taką szczególną rzeczą jest Nowa Huta jako miasto modelowe. Widzieliśmy kiedyś we Francji "idealną" wieś Richelieu, założoną w siedemnastym wieku przez kardynała Richelieu. I tam też były proste ulice, wygodne domy, wspólne place spotkań społeczności. Ta struktura przestrzenna miała stworzyć społeczeństwo zjednane jedną myślą. I tam także eksperyment się nie powiódł - nie stworzył "nowego człowieka".

Nową Hutę budowano od roku 1948. Kilka kilometrów od miasta położony jest ośrodek przemysłowy, do którego prowadzi prosta na przestrzał aleja. Centrum miasta stanowi Plac Centralny, z którego rozchodzą się szerokie bulwary i geometryczne ciągi ulic. Budynki są w stylu socrealistycznym, w osiedlach jest dużo zieleni i przestrzeni. Widać wyraźnie, że za tą strukturą stoi myśl architektoniczna - ja w każdym razie uważam tę architekturę za ciekawą, a na pewno lepszą niż osiedla bezładnie ustawionych wieżowców z lat siedemdziesiątych.

Parę kilometrów od centrum Nowej Huty stoi Arka, kościół wywalczony przez robotników w latach 60-tych i poświęcony przez kardynała Wojtyłę w roku 1977. Architektura kościoła jest konsekwentnie nowoczesna i posoborowa. Ciekawie połączono w niej drewno i beton. Uwagę zwraca pełna ekspresji ośmiometrowa rzeźba Ukrzyżowanego, dzieło Bronisława Chromego.

W dwóch innych kościołach Nowej Huty widać jak zamiary architekta rozbiegają się z gustem wiernych: bryły kościołów są nowoczesne - ale wnętrza przyozdobione kiczowatymi rzeźbami i obraziczkami w pastelowych kolorach.

Miasto Nowa Huta liczy 200 tysięcy mieszkańców. Huta im. Lenina, przemianowana w roku 1984 na Hutę Sendzimira, jest prawie całkowicie zlikwidowana. Budynki dyrekcji są już częściowo wynajęte innym instytucjom. Teren huty jest na pewno bardzo ciekawy do obejrzenia, ale wejście możliwe jest tylko z grupą i tylko po wcześniejszym zorganizowaniu przez biuro PTTK - jak nas poinformowała miła sekretarka. Wiadomość z ostatniej chwili (2005-01-06): Huta Sendzimira nadal produkuje wyroby stalowe. W wyniku przekształceń HTS weszła najpierw w skład koncernu Polskie Huty Stali. Od stycznia 2004 r., po sprywatyzowaniu, jest to ISPAT Polska Stal.

Święta Jadwiga na dachu AGH
Zainteresowanym geologią polecam Akademię Górniczo-Hutniczą, w której mieści się też muzeum. My natomiast zapukaliśmy do drzwi pracowni wydziału geologii - i mimo że byliśmy "z ulicy" - bardzo miły pracownik naukowy pokazał nam eksponaty wydziałowe, przywożone przez studentów z ekspedycji oraz zdobywane drogą zakupu. Geolog ten radził nam też obejrzeć wystawę minerałów w Muzeum Żup w Wieliczce - dokąd następnego dnia pojechaliśmy. Niestety, muzeum zamknięto przed czasem, a głos z domofonu oznajmił: "Pani, niedługo święta...". Na moje zdziwienie domofon dodał: "Mamy awarię elektryczności...".

Budynek AGH jest imponującą budowlą neoklasycystyczną, zbudowaną w latach 1923-35. Monumentalne rzeźby przed wejściem przedstawiają górników i hutników. Moja siostra, która studiowała na AGH, opowiadała mi, że była przyzwyczajona do tych wielkich postaci przy wejściu. Parę lat temu przychodzi tam i widzi nagle, że na dachu AGH siedzi święta Barbara na tronie...

Kraków odwiedziliśmy na Wielkanoc. Jest to dobry okres na zwiedzanie miasta. Na Ranku trwa jarmark przedświąteczny. Kościoły pięknie przybrane i pełne ludzi. W Wielką Sobotę wysłuchaliśmy nieszporów gregoriańskich u Dominikanów. Śpiew sześćdziesięciu młodych zakonników był porywająco dynamiczny - co stanowiło ciekawy kontrast do wymierających zakonów na Zachodzie.

W Wielką Sobotę ludzie szli z koszyczkami na święcenie potraw do kościołów. Przed kościołem Mariackim zorganizowano święcenie z udziałem władz miasta. Na ogromnych stołach ustawiono kosze z kraszankami, ułożono okrągłe bochny chleba, pęta kiełbasy, szynki, korzenie chrzanu. Jakaś zakonnica, stojąca obok mnie, nie mogła się nadziwić widokiem upieczonego prosiaka... Było to wszystko bardzo malownicze i barokowe.

Wesoły był śmigus dyngus, tyle że etnologiczne wyjaśnienia, które wyczytaliśmy w przewodnikach, nijak się nie mają do współczesności. Wątpię, czy hordy chłopaków latających z pistoletami na wodę, czują tradycję symboliki wiosny i płodności...

Warte odwiedzenia są także krakowskie knajpki. Szczególnie podobał się nam bar wegetariański Chimera, prawdziwy labirynt sal piwnicznych, osobliwie i tajemniczo udekorowany. Natomiast w małej ukraińskiej restauracji na ulicy Kanoniczej można zjeść świetne potrawy i napić się herbaty z malinami, co dla cudzoziemców jest egzotycznym połączeniem. Gościom przygrywają przez cały dzień skrzypek i akordeonista - przy czym nie jest to tani folklor, ale naprawdę ciekawa muzyka. W tym samym budynku znajduje się biuro podróży "Marco der Pole", organizujące wyjazdy na Ukrainę, nad Bajkał i do innych cudownych miejsc.

Wobec takiej zachęty - chyba niedługo wyruszymy w tamte strony...

Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

O tych krajach: Piękne polskie jeziora - Mazury Białowieża 15 dni włóczęgi...   Pozostałe...
Tej autorki: Afryka dla początkujących - Północna Tanzania i Zanzibar 2005 Haga i Rotterdam Katedra w Kolonii   Pozostałe...

Opracowanie: Elżbieta Simon
Bardzo chętnie zamieścimy Państwa opowieść.
Wszystkie opowieści i uwagi prosimy kierować pod naszym adresem.
redakcja@tramp.travel.pl
Ostatnie uaktualnienie: 2003-07-29