Strona główna
Strona główna
Opowieści
Opowieści
Dobre rady
Dobre rady
Galeria
Galeria
Recenzje sprzętu
Recenzje sprzętu
Konkurs
Konkurs!
Odsyłacze
Odsyłacze
Kontakt
Kontakt
Szukaj
Manufaktura porcelany w Miśni
Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

Böttger
W naszych czasach serwisy z porcelany są drogie - ale sumy, które płacono za nie do XVIII wieku, trudno sobie nawet wyobrazić. W tym czasie w Europie używano naczyń z cyny, drewna, kamionki i gliny. Porcelanowe naczynia z Chin były sensacją. Białe, delikatne, przepuszczały światło - nie całkowicie jak szkło - ale tak, że można było widzieć przez nie zarysy postaci. Porcelanowe naczynia stały się atrakcją na arystokratycznych przyjęciach i, oczywiście, wszyscy chcieli je mieć.

W Chinach produkcję porcelany znano już od 600 roku naszej ery. Monopol na sprowadzanie porcelany wywalczyli Holendrzy i Portugalczycy i kazali sobie za to słono płacić. Tajemnicę wytwarzania chińskiej porcelany próbowano odkryć w różnych miejscach Europy przez cały XVI i XVII wiek.

Udało się to w 1709 roku na na dworze saksońskim. Książę elektor Saksonii August potrzebował pieniędzy i miał nadzieję na spłacenie długów państwa dzięki produkcji złota. Wierzył w teorie alchemiczne, według których złoto miało powstawać z przemiany innych metali. W te teorie wierzył również alchemik J. F. Böttger, ale jego próby wytworzenia złota nie przynosiły rezultatów, podczas gdy koszty utrzymania nadwornego laboratorium ciągle rosły. Przyciśnięty długami książę August uwięził Böttgera, obiecując mu w perspektywie karę śmierci, jeśli nie wykaże się sukcesami. Böttger uratował się dzięki temu, że oprócz alchemii znał się też na chemii, podobnie jak inni alchemicy w jego czasach, którzy zajmowali się metalurgią, produkcją farb i lekarstw. Böttger przyłączył się do badań E. W. v. Tschirnhausa, który już od 1692 roku robił doświadczenia z masami plastycznymi o różnym składzie. Böttger i Tschirnhaus systematycznie przeprowadzili próby wypalania różnych glinek w różnych temperaturach. Zasługą Böttgera było skonstruowanie pieca, osiągającego temperatury około 1400 stopni C. Na portrecie przedstawiony jest z mokrym ręcznikiem na głowie, właśnie z powodu tych temperatur.

Jednym z kolejnych badanych materiałów były glinki kaolinowe z okolic Miśni - i one w połączeniu z wysoką temperaturą wypalania okazały się być tajemnicą chińskiej porcelany. Produkcja porcelany rozwinęła się bardzo szybko i na dużą skalę. Już w roku 1713 na targach w Lipsku oferowano do sprzedaży porcelanę z Miśni. Zastanawiające jest, w jakim tempie rozwinięto ten "przemysł" - jak szybko znaleziono odpowiednich fachowców i artystów.

Manufaktura w Miśni zgromadziła od tego czasu 20 tysięcy przykładów swoich wyrobów. W muzeum można obejrzeć trzy tysiące z nich, część eksponatów corocznie wymienia się na inne. Poza tym w pokazowym warsztacie można przyjrzeć się, jak się je wytwarza. Na wstępie pokazu ogląda się film o etapach produkcji: najpierw przygotowanie masy z kaolinu, kwarcu i skalenia. Masę miesza się w wielkich mieszadłach, a potem formuje naczynia w formach gipsowych lub metodą wtryskową. Po długim schnięciu wypala się je w temperaturze 1000 stopni C, pokrywa glazurą, a następnie przez 24 godziny ponownie wypala w temperaturze 1380-1450 stopni. Istnieje kilka rodzajów porcelany i każdy z nich wymaga trochę innego procesu. Do malowania na porcelanie najlepiej nadaje się tak zwana porcelana miękka.

Zastawa
Po filmie niektóre z etapów produkcji są demonstrowane na żywo. Modelarz pokazuje, jak powstaje mała filiżanka z reliefem i uszkiem. W następnym pomieszczeniu formierz lepi girlandy i ornamenty, które potem będą częścią kandelabru. Objaśnienia są odgrywane z taśmy magnetofonowej (można też załatwić wcześniej tekst po polsku). Po "oficjalnych" objaśnieniach, pracownicy manufaktury opowiadają o swojej pracy i odpowiadają na pytania. W trzeciej i czwartej sali ogląda się malowanie słynnego wzoru cebulowego oraz malowanie na szkliwie i złocenie - tym razem rokokowych figurynek.

Eksponaty w muzeum są ustawione chronologicznie. Świetnie widać, jak z upływem czasu zmieniały się mody i style w sztuce. Naczynia, wazy, figurynki, lichtarze, przezroczyste obrazy w technice litofanii, zastawa stołowa króla Augusta III z roku 1749 o wysokości trzech metrów. Wystawa pokazuje, że artyści mieli zachwycające pomysły, jak wykorzystać ten materiał. I że nadal je mają - co widać w sali poświęconej naszym czasom.

Sama nie wiem, co mi się najbardziej w muzeum podobało. Może wazon wielkości człowieka z roku 1900? Białe figurynki z porcelany bez szkliwa? A może trójkątne talerze z cyrkowo-bajecznymi motywami z lat sześćdziesiątych? Jeśli ktoś ma talent i chęć, może wziąć udział w jednym z kursów malowania na porcelanie, organizowanym przez manufakturę. Wyobrażam sobie, że może to być wspaniały sposób na spędzenie wakacji lub ponurych zimowych dni.

Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

O tych krajach: Katedra w Kolonii Czekoladowe muzeum w Kolonii Muzeum rzeczy niezwykłych w Monachium   Pozostałe...
Tej autorki: Afryka dla początkujących - Północna Tanzania i Zanzibar 2005 Haga i Rotterdam Kraków dla cudzoziemców   Pozostałe...

Opracowanie: Elżbieta Simon
Bardzo chętnie zamieścimy Państwa opowieść.
Wszystkie opowieści i uwagi prosimy kierować pod naszym adresem.
redakcja@tramp.travel.pl
Ostatnie uaktualnienie: 2002-11-24