Strona główna
Strona główna
Opowieści
Opowieści
Dobre rady
Dobre rady
Galeria
Galeria
Recenzje sprzętu
Recenzje sprzętu
Konkurs
Konkurs!
Odsyłacze
Odsyłacze
Kontakt
Kontakt
Szukaj
Półwysep Iberyjski - wrzesień 1996
Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

Od dziecka marzyłam o tym, by zobaczyć Hiszpanię. Dlatego też, gdy tylko nadarzyła się okazja wyjazdu, nie zastanawiałam się długo nad tym, gdzie pojechać. Hiszpania jest krajem kontrastów, mieszają się tu kultura chrześcijańska z arabską. Każde miasto jest inne. Północ różni się od południa, a i ludzie mają inną mentalność zależnie od regionu, w którym mieszkają. Meczety i katedry łączą się w jedną budowlę, jak meczet Omajadów, w którego centrum stoi dziś katedra, czy też katedra w Sewilli, której wieża była niegdyś minaretem.

Ponieważ nie chciałam podziwiać Hiszpanii z okien autokaru, postanowiłam zwiedzić Półwysep Iberyjski na własną rękę. Poza tym tak wychodziło taniej i dawało mi szansę bycia bliżej ludzi. Czy nie przyjemniej jest podziwiać np. Alhambrę o świcie, zaraz po otworzeniu bramy, kiedy nie ma tam tłumów i można spokojnie robić zdjęcia? Przechadzać się po ogrodach Generalife, a nie biegać za przewodnikiem. Co potem pamięta się z takiej wycieczki?

Przez pół roku przed wyjazdem zbierałam materiały o tym kraju i tworzyłam swój plan ze wszystkimi szczegółami. Ponieważ jechałam po raz pierwszy na własną rękę, chciałam mieć wszystko przygotowane wcześniej, aby nic nieprzyjemnego nie zaskoczyło mnie na miejscu.

Spałam w podrzędnych pensjonatach, gdzie poznałam mnóstwo fajnych ludzi. Jedzenie zabrałam z Polski, a wieczorami wychodziłam do knajpek na sok z pomarańczy, aby obserwować życie tubylców. Przeżyłam mnóstwo przygód. W Madrycie znalazłam się przypadkiem na planie telenoweli. Na Gibraltarze przechodziłam na zielonym świetle przez... płytę lotniska i karmiłam małpki batonem Bounty. W Sewilli pocierałam buty Kolumba, a raczej jego pomnik, co podobno przynosi szczęście w miłości, i jadłam paellę. W Maladze piłam malagę i podziwiałam Morze Śródziemne. W Toledo, mimo że miałam mapę, przez 3 godziny chodziłam w kółko, usilnie próbując dotrzeć do dworca. W Kordowie przyglądałam się pracy złotników w ich malutkich warsztatach i przechadzałam się nad brzegiem rzeki Gwadalkiwir.

Na koniec pojechałam do Portugalii (to tylko kilka godzin autobusem z Sewilli), gdzie spędziłam parę wspaniałych dni w Lagos nad oceanem, a potem cofnęłam się w czasie obserwując kobiety piorące na tarkach w Porto. W Lizbonie spacerowałam po krętych uliczkach romantycznej Alfamy i wjechałam na wieżę Eiffla (tak, to nie pomyłka). Tu też, na każdym kroku, chciano mi sprzedać haszysz, a pokojówki w hotelu przetrząsnęły mi cały bagaż zabierając... 5 złotych (są podobne do escudo). Tak na marginesie, hotel był dość ekskluzywny, a mimo to tańszy od schroniska.

Jak już napisałam, przygód miałam dosyć, by nigdy nie zapomnieć tej wycieczki. Dlatego też zachęcam wszystkich do odwiedzenia tej części Europy. Zarówno Hiszpania, jak i Portugalia są tego warte. Niestety, 3 tygodnie wystarczyły mi jedynie na liźnięcie Portugalii i zobaczenie tylko południowej części Hiszpanii. Wrócę więc tam na pewno, bo jeszcze tyle jest do zobaczenia - cała północ i wschód! A może by tak wybrać się na pielgrzymkę Drogą św. Jakuba?

Gdzie spać?

(ceny podane w pesetach hiszpańskich i portugalskich escudo z 1996 roku)

Madryt: Hostal Residencia Mondragón, C. San Jerónimo 32, piętro IV - 1500 peset/os. Bardzo przyjemny pensjonat pełen młodzieży. Prowadzi go starsza pani, która na pierwszy rzut oka wydaje się bardzo groźna i nieprzyjemna, ale to tylko pozory. Czysto. Położony w centrum, bardzo blisko Puerta del Sol.

Grenada: Pension San Jerónimo, C. San Jerónimo 12, tel. 275040 - 1000 peset/os. Bardzo dobra lokalizacja, z okien widać katedrę. Niestety, bardzo brudno, zarówno w łazience, jak i w pokojach. Radzę zabrać śpiwór lub becik.

Kordowa: schronisko Residencia Juvenil, Pl. Judas Levi - 1500 peset/os. ze śniadaniem Bardzo miłe miejsce, czysto. Wewnątrz jest patio, gdzie spotyka się wieczorami pełno młodzieży. Naprzeciw jest meczet Omajadów.

Malaga: Hostal La Palma, C Martinez 7 - 1500 peset/os. Proste, czyste pokoje. Położony w centrum, bardzo blisko McDonaldsa.

Sewilla: Hostal La Gloria, C. San Eloy 58 - 1500 peset/os. Położony jest w centrum, ale raczej tym handlowym. Jest więc spory kawałek do wszelkich zabytków. Czystością też nie grzeszy, ale nie jest tak tragicznie. Na dole wspaniała kawiarenka i z okien można obserwować życie uliczne, które tutaj zamiera po 24, co jest bardzo dziwnym zjawiskiem w Hiszpanii.

Lagos: Polecam kwatery prywatne, których jest w tym miejscu mnóstwo. Już po wyjściu z autobusu z pewnością ktoś nas dopadnie i zaproponuje kwaterę. Ceny ok. 2000 - 3000 escudo/os.

Lizbona: Pensao Don Jose, Av. Doque Loule 79 (między metrem Picoas a Rotunda) � 2000 escudo/os. Jak już wspomniałam, należy uważać na pokojówki, które lubią zabierać drobne monety i przetrząsać bagaże. Lepiej więc nie zostawiać nic cennego, ale mimo to pensjonat ten jest naprawdę dobrym wyborem, gdyż schronisko kosztuje dwa razy tyle i często brakuje w nim miejsc. Tutaj za tę sumę dostaniemy pokój z łazienką i telefonem, no i ... pokojówką.

Co warto zobaczyć?

Madryt: Puerta del Sol, Plaza Mayor, katedrę, Pałac Prezydencki, Plac Hiszpański z pomnikiem Cervantesa, ekskluzywną ulicę Gran Via, Pałac Poczty, Puerta de Alcala, Park Retiro, Muzeum Prado (wstęp 500 peset), Muzeum Reine Sofia (400 peset), warto też wybrać się do pobliskiego El Escorial (800 peset) oraz Toledo.

Grenada: katedrę, starą dzielnicę Albaycin, Alhambrę (600 peset) i ogrody Generalife (200 peset).

Kordowa: meczet Omajadów, Alcazar, dawne getto żydowskie, warsztaty złotnicze, Most Romański.

Malaga: katedrę, zamek Gibralfaro i pałac mauretański Alcazaba.

Gibraltar: Top of the Rock na który można wjechać taksówką za 4000 peset (przy 4 osobach). W cenie zwiedzanie St. Michael's Cave i Apes' Den, gdzie można karmić małpy berberyjskie.

Sewilla: Muzeum Walki Byków (250 peset), Złotą Wieżę, Plac Hiszpański, Park Marii Luizy, przepiękny Alcazar (600 peset), katedrę i wieżę La Giralda (600 peset), bazylikę La Macarena i most Izabeli II.

Evora: katedrę, świątynię Diany, uniwersytet, kościół św. Franciszka z przerażającą Kaplicą Kości (100 escudo).

Lizbona: Plac Cormercio, dzielnicę Baixa, Plac Rossio, Plac Restauradores, dzielnicę Belem z wieżą Belem i klasztorem Hieronimitów (400 escudo), Muzeum Powozów (250 escudo) i Pomnikiem Odkrywców oraz dzielnicę Alfama z zamkiem Sao Jorge.

Porto: katedrę, starówkę oraz winnice Villa Nova de Gaia

Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

O tych krajach: Kanary Europa z biletem Interail Hiszpania   Pozostałe...
Tej autorki: Południe Włoch i Sycylia - wrzesień 1997 Podróż do Turcji - lipiec 1999 Meksyk - listopad '98

Opracowanie: Anna Szczypińska
Bardzo chętnie zamieścimy Państwa "dobre rady".
Wszystkie "rady" i uwagi prosimy kierować pod naszym adresem.
redakcja@tramp.travel.pl
Ostatnie uaktualnienie: 2000-01-24