Strona główna
Strona główna
Opowieści
Opowieści
Dobre rady
Dobre rady
Galeria
Galeria
Recenzje sprzętu
Recenzje sprzętu
Konkurs
Konkurs!
Odsyłacze
Odsyłacze
Kontakt
Kontakt
Szukaj
Zapiski Gwatemala '98
Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

Po miesiącu włóczęgi po Meksyku dotarłem do najdalej wysuniętych na południe zakątków tego pięknego kraju. W głowie siedziało mi tylko jedno magiczne słowo: GWATEMALA!

Próbuję sobie przełożyć tę nazwę na polski. "Mala" po hiszpańsku znaczy - zła. Zła Gwate? Któż to mógł być? Dobrze, dość z tym. Pewnie wcale nie jest to hiszpańska nazwa, ale coś w języku Majów.

Po paru godzinach dojeżdżam do granicy. Dostałem wizę i tarjeta de turista (karta turysty, do dziś nie wiem, po co) za 10 USD. Mimo znacznej wysokości nad poziomem morza, upał niemiłosierny. Dowlekam się jakoś do odrapanego autobusu i kupuję bilet u kierowcy za 30 quetzali (około 5 USD). Po konsultacji z grupką Włochów doszliśmy do wniosku, że przepłaciliśmy dwukrotnie. Gdy się zreflektowaliśmy, byliśmy już w drodze. Warto było zobaczyć kłótnię Włocha z kierowcą o pieniądze. W końcu nam je oddali.

Krajobrazy za oknem nie pozwalały mi zwracać uwagi na niewygody (3 osoby na jednym siedzeniu!). Szczyty górskie do 3000 metrów, wodospady, urwiska i tak niesamowita zieleń, że później nie mogłem spać. Już podczas drogi zadecydowałem pojechać do Quetzaltenango (zamiast do Quatro Caminos) razem z Włochami. Włosi byli niesamowici: bezrobotni, wyjechali z kraju. Czekają na lepsze czasy.

Podróż do Quetzaltenango trwała ładnych parę godzin, choć odległość nie była powalająca (150 km). Gdy dotarliśmy na miejsce, razem z Barbarą i Giancarlo wziąłem taxi do hotelu. Jednak hotel (4 USD za noc) nie przypadł im do gustu. Pożegnaliśmy się, ja zostałem. Wypluskałem się pod "prysznicem", zabiłem wszystkie karaluchy i inne insekty i powlokłem się do łóżka.

Spałem z 9 godzin. Zerwałem się z łóżka i nie tracąc czasu wyszedłem na autobus do Panajachel. Wcześniej jednak musiałem wymienić pieniądze. Bank był jeszcze zamknięty, a ATM nie działało. Znalazłem wyjście z sytuacji. Poszedłem do pierwszego lepszego banku i zapytałem o możliwość wymiany pieniędzy u nich w kasie. Pobierają przy tym jakąś większą opłatę. Ale w tej sytuacji nie pozostawało mi nic innego.

Bez problemu dotarłem na Terminal de la Minerva, czyli dworzec autobusowy. Jechałem z Francuzem z Montpellier. Gdy już dotarliśmy na miejsce, byliśmy naprawdę zaskoczeni. Dworzec to ogromne klepisko, a na nim około setki autobusów. Żadnego rozkładu jazdy. Autobus odjeżdża wtedy, gdy pojazd się zapełni. Całe szczęście, szybko odnalazłem linię "Morales" prosto do Panajachel. Okazało się również, iż mój plecak jest na tyle niewielki, że wchodzi na górną półkę autobusu. Nie musiałem ryzykować jego utraty podczas transportu na dachu.

Autobus toczy się powoli. Za oknem widoki nieziemskie, a może właśnie jak najbardziej ziemskie? Bo gdzie indziej we wszechświecie znajdziesz piękniejsze miejsca? Wulkany, dżungla, doliny, setki małych chatek skleconych ze zwierzęcych odchodów.

Parę słów o autobusach w Gwatemali. Otóż są to amerykańskie "school-busy", projektowane dla dzieci. Teraz, gdy nie nadają się już w amerykańskich warunkach, męczą siedzenia tutejszych. Na jednym fotelu przeznaczonym dla dwóch małych gringos mieści się teraz trzech Indian i jeden Polak (czyli ja). Oczywiście, podróżuje się również na dachu. Tak więc, gdy w takim autobusie powinno jechać około 40 dzieciaków, jedzie teraz około setki osób (!). Plus kurczaki, świnie, psy itp. Dlatego też autobusy te nazywane są wśród plecakowiczów "chicken-bus".

 1 2 3 4 
Następna strona

Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

O tych krajach: Szlakami dawnych i współczesnych Majów: Meksyk - Belize - Gwatemala - Meksyk Meksyk i Gwatemala
Tego autora: Konkwista on-line! Kolorado i zachodnie stany Nowy Jork   Pozostałe...

Opracowanie: Bartek Pogoda

Autor zaprasza na stronę: http://bartpogoda.net
Bardzo chętnie zamieścimy Państwa opowieść.
Wszystkie opowieści i uwagi prosimy kierować pod naszym adresem.
redakcja@tramp.travel.pl
Ostatnie uaktualnienie: 2000-03-05