Strona główna
Strona główna
Opowieści
Opowieści
Dobre rady
Dobre rady
Galeria
Galeria
Recenzje sprzętu
Recenzje sprzętu
Konkurs
Konkurs!
Odsyłacze
Odsyłacze
Kontakt
Kontakt
Szukaj
Kamerun: Peace - Work - Fatherland
Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

Yaounde - stolica
Przyjazd

Wizę do Kamerunu można dostać w jednej z europejskich ambasad (znajdują się w Moskwie, Bonn, Genewie i Paryżu) lub na lotnisku w Duali - największym kameruńskim mieście, do którego przylatują samoloty z Europy. Ponieważ lecieliśmy przez Paryż, wizy postanowiliśmy załatwić sobie właśnie tam. Informacja Konsularna MSZ poleciła nam zwrócenie się do ambasady Kamerunu w Moskwie lub ewentualnie o zwrócenie się o pomoc w załatwieniu tej sprawy w Paryżu do polskiego Konsulatu Generalnego w Paryżu - więcej żadnymi informacjami polskie MSZ nie dysponuje. Konsulat Generalny w Paryżu jednak nie mógł przez dwa tygodnie skontaktować się z ambasadą Kamerunu.

Cóż, pozostało jedynie załatwiać wszystko samodzielnie, nie oglądając się na urzędników konsulatu. Telefonicznie dowiedziałem się, że wiza kosztuje 75 EURO i do jej wyrobienia potrzebna jest kopia biletów lotniczych, świadectwa szczepień na żółtą febrę i potwierdzona rezerwacja hotelu w Kamerunie. Tę ostatnią załatwiliśmy w jednym z polskich biur podróży i wszystkie dokumenty dostarczyliśmy do kameruńskiej ambasady w Paryżu. Placówki dyplomatyczne Kamerunu działają trzy razy szybciej niż polskie - wizy kameruńskie dostaliśmy dużo wcześniej niż odpowiedź od Konsulatu Polskiego w Paryżu...

Bilety lotnicze do Kamerunu można kupić w jednym z polskich biur podróży lub około 40% taniej przez Internet - my kupiliśmy na http://www.flights.com . Tanie loty oferują Air France i Cameroon Airlines. O tych drugich słyszeliśmy niepochlebne opinie.

Ulica
Pieniądze

Wchodzimy do banku. W środku tłok. Klimatyzacja nie nadąża chłodzić pomieszczenia nagrzanego spoconymi ciałami klientów. Udaje się nam przedostać do okienka, gdzie można wymienić pieniądze. Za ladą, do której jest kilkuosobowa kolejka, siedzi pokaźnych rozmiarów pani w tradycyjnym stroju. Na tablicy przed sobą ma przyczepione wspólne zdjęcia z koleżankami i kolegami z pracy. Dowiadujemy się o kurs wymiany czeków podróżnych - 690 CFA (franków środkowoafrykańskich) za dolara, mimo że oficjalny kurs wymiany dolara to około 720 CFA. Mimo wszystko decydujemy się i stajemy w ogonku, czekając na swoją kolej. Kiedy wreszcie podpisujemy nasze czeki, Pani stwierdza, że pomyliła się i kurs wymiany wynosi tylko 680 CFA za dolara. Mówi się trudno - czeki już podpisaliśmy. Jakby tego było mało, pani informuje nas jeszcze, że bank dodatkowo pobiera prowizję od każdej transakcji. Koniec końców, dostaliśmy poniżej 680 CFA za dolara. Więcej już nie będziemy wymieniać pieniędzy w banku - lepszy kurs można uzyskać na ulicy, co - jak się okazuje - wcale nie jest trudne...

 1 2 3 4 5 
Następna strona

Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

O tych krajach: Afryka - miejsca Afryka - ludzie Surferzy na falach chaosu
Tego autora: Zimowa sawanna w RPA

Opracowanie: Piotr Danowski
Bardzo chętnie zamieścimy Państwa opowieść.
Wszystkie opowieści i uwagi prosimy kierować pod naszym adresem.
redakcja@tramp.travel.pl
Ostatnie uaktualnienie: 2002-05-01