Strona główna
Strona główna
Opowieści
Opowieści
Dobre rady
Dobre rady
Galeria
Galeria
Recenzje sprzętu
Recenzje sprzętu
Konkurs
Konkurs!
Odsyłacze
Odsyłacze
Kontakt
Kontakt
Szukaj
W dolinach Słowackiego Raju
Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

Spisky hrad
Słowacki Raj to niewielkie i niewysokie pasmo górskie na Spiszu. Uroku dodaje mu wiele strumieni, które spływając z niewielkiego płaskowyżu wyrzeźbiły w miękkiej skale przepiękne kotliny, zwane po słowacku "roklinami". Wybraliśmy te niewielkie góry również ze względu na stale zwiększającą się masę naszego synusia, który był jeszcze za mały, aby wędrować samodzielnie, ale już za duży na dłuższe wspinanie się z nim na plecach. Przynajmniej jak dla mnie. I tym razem znakomicie zdało egzamin nosidełko dla dziecka, aczkolwiek szwy zaczynały w nim już puszczać.

Już nad Pieckami
Wyruszyliśmy z domu z przygodami, z jednodniowym opóźnieniem. Konieczna była wizyta u mechanika, na szczęście jeszcze w Częstochowie udało się szybko usunąć awarię samochodu. Podróż na Słowację ma tę zaletę, że trwa krótko - po 3 godzinach granica w Łysej Polanie i potem już tylko godzinka przez Poprad, do miejsca naszej bazy - Hrabusic, leżących u podnóża Słowackiego Raju. Mimo lipca pogoda nie była rewelacyjna, ale i tak o niebo lepsza niż Polsce, gdzie akurat od dłuższego czasu padał deszcz. Tu zaczęliśmy szukać noclegu, co, chyba dzięki pogodzie, okazało się sprawą bardzo prostą. Mieliśmy spory wybór prywatnych kwater, do tego - co bardzo ważne - za bardzo przystępne ceny. Słowacja jest w ogóle bardzo tania, zarówno noclegi, jedzenie, jak i piwo, co nie bez znaczenia, kosztują niewiele. My nocowaliśmy w Pension Petra (telefon kontaktowy 0965/4490438) - warunki rewelacyjne, z restauracją na parterze. Był to chyba najdroższy lokal w okolicy, a zapłaciliśmy 50 złotych za dwa pokoje z łazienką za noc. Istnieje również możliwość przenocowania na kempingu w Podlesoku, jeszcze bliżej szlaków.

Na Havraniej Skale
Korzystając z tego, że było dopiero wczesne przedpołudnie, pojechaliśmy jeszcze pozwiedzać. Oddalona o około 20 km Levocza to miasteczko, które zasnęło kilkaset lat temu i na szczęście jakoś nie może się obudzić. Otoczone murami stare miasto to miejsce wymarzone do romantycznych spacerów. Ratusz, kościół św. Jakuba, w którym znajduje się 500-letni lipowy ołtarz autorstwa mistrza Pawła z Levoczy, dzwonnica oraz przepiękne kamieniczki muszą wywrzeć wrażenie na każdym.

Następnego dnia przyszedł czas na wędrówkę po górach. Zaczęliśmy od części południowej Słowackiego Raju. Po przejechaniu wąskiej i stromej drogi, jedynej zresztą w obrębie gór, wyruszyliśmy ze Stratenej na Havranią Skałę (1156 m).

 1 2 3 
Następna strona

Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

O tych krajach: 8 dni objazd + 8 dni wypoczynek Europa z biletem Interail Słowacja i Czechy   Pozostałe...

Opracowanie: Piotr Bułacz
Bardzo chętnie zamieścimy Państwa opowieść.
Wszystkie opowieści i uwagi prosimy kierować pod naszym adresem.
redakcja@tramp.travel.pl
Ostatnie uaktualnienie: 2001-08-06