Strona główna
Strona główna
Opowieści
Opowieści
Dobre rady
Dobre rady
Galeria
Galeria
Recenzje sprzętu
Recenzje sprzętu
Konkurs
Konkurs!
Odsyłacze
Odsyłacze
Kontakt
Kontakt
Szukaj
Pilgrim's Rest, miasto - muzeum w Południowej Afryce
Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

Są takie miejsca na świecie, że żadna broszura czy przewodnik turystyczny nie są w stanie słowami opisać piękna krajobrazu, kolorów przyrody i jej dźwięków - ciszy, którą zakłóca śpiew ptaków, szumu wodospadów i panoramicznych widoków ujmujących za serca. Tak jest w God's Windows, w Górach Drakensberge, w Prowincji Mpumalanga, niedawno jeszcze Ester Transvaal, w Południowej Afryce.

Okoliczna przyroda jest niezwykle różnorodna - w pamięci na długo pozostają widoki wodospadów: Mac-Mac, którego wody spadają z wysokości 56 metrów, Lone Creek, Berlin Falls, Lisbon Falls i wielu innych.

Nie jest to jedyne bogactwo tej okolicy, bo skały kryją tu cenne minerały, diamenty i złoto. Jadąc z Sabie drogą R 532 w kierunku Graskop, a następnie w lewo, drogą R 533, po 13 kilometrach przejedziemy przez Jubert Bridge, zabytkowy, murowany most, który łączy brzegi Blyde River.

Most ten, zbudowany w 1896 roku, jest obecnie pomnikiem narodowym. Tu właśnie zaczyna się historia Pilgrim's Rest - miejscowości i kopalni złota. Obecnie Pilgrim's Rest jest jednym z niewielu na świecie pomników przeszłości zachowanych bez zmian do dnia dzisiejszego.

Wszystko zaczęło się w 1873 roku, gdy William Trafford, "Wheelbarrow", odnalazł samorodek złota w strumieniu spływającym z Gór Drakensbergu. Wheelbarrow początkowo nazwał to miejsce Patterson. Wiadomość o złocie rozeszła się szybko. W ciągu dwóch lat obozowało tu już 1500 poszukiwaczy, wypłukując złoto w wodach strumienia. Przybyli oni między innymi z Kalifornii i Australii. Stało się oczywiste, że to bogactwo musi się kiedyś wyczerpać.

Dokładnie nie wiadomo, jak powstała nazwa Pilgrim's Rest. Być może od powiedzenia Williama Trafforda, który witał nowo przybyłych słowami: "Hier kom nog'n pelgrim om te rus", co znaczyło: "Tu przyjdzie jeszcze pielgrzym, żeby odpoczywać". I miał rację, bo miejscowość ta wciąż jest żywym muzeum gorączki złota minionych lat. Dzisiaj wielu odwiedza to miejsce, żeby odpocząć lub przeżyć przygodę szukając złotego szczęścia w wodach strumienia, który jak dawniej niestrudzenie toczy swe kryształowe wody.

Namioty szybko zmieniły się w trwałe budowle z drewna i ocynkowanej blachy. Ich wyposażenie stanowiły często meble zrobione ze skrzynek po dynamicie, którego używano do wysadzania i kruszenia skał. Każdy z poszukiwaczy otrzymywał działkę o powierzchni 50 metrów kwadratowych, na której w wodach strumienia wypłukiwał urobek, używając specjalnych sit i koryt. Te narzędzia codziennej pracy poszukiwaczy złota można jeszcze dzisiaj tu zobaczyć.

 1 2 
Następna strona

Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

O tych krajach: Zimowa sawanna w RPA

Opracowanie: Józef Stanisław Rozpłoch
Bardzo chętnie zamieścimy Państwa opowieść.
Wszystkie opowieści i uwagi prosimy kierować pod naszym adresem.
redakcja@tramp.travel.pl
Ostatnie uaktualnienie: 1999-04-15