Strona główna
Strona główna
Opowieści
Opowieści
Dobre rady
Dobre rady
Galeria
Galeria
Recenzje sprzętu
Recenzje sprzętu
Konkurs
Konkurs!
Odsyłacze
Odsyłacze
Kontakt
Kontakt
Szukaj
Zima w lipcu... czyli Ziemia Ognista
Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

Widok ze stoku narciarskiego na zatokę Ushuaia, Kanał Beagle, a moze i też przylądek Horn - tam dalej...
Jeśli kogoś męczy upał, a śnieżny bakcyl pożera i wytrzymać nie może bez nart - dajmy na to - w lipcu, to radzimy skoczyć na Ziemię Ognistą! Żeby nacieszyć się śniegiem i poszaleć na nartach do góry nogami, na samym dole globusa!

Narty w Ushuaia warte są każdych pieniędzy! Góry Ziemi Ognistej są też nadzwyczajnym rajem dla miłośników wędrowania na nartach. Możliwości jest tam nieprzebrana ilość. I to jedna piękniejsza od drugiej. Góry są wspaniałe, a ludzi - zupełnie tam nie ma. To zimowy raj! I to w lipcu.

W lecie nie ma prognozy pogody dla Ushuaia: pogoda jest fatalna, zmienia się tam co chwila, a do tego - gwałtownie. W ciągu godziny mogą tam być wszystkie pory roku. Słońca prawie nie widać, ciągle leje i niemal nieustannie wieje. W zimie - to co innego: pogoda jest stabilna, niebo czyste, mrozek rozsądny (góra minus 10 st. C), a widoczność wspaniała. Tylko zimą widać imponującą panoramę śnieżnych gór po obydwu stronach kanału Beagle. Zimowych atrakcji w Ushuaia jest co niemiara. Na początek - narty.

Spędziliśmy dwa dni na wyciągu pod lodowcem Martial, powyżej miasta. Nie jest to stok z innego świata - ale jeździć tam, patrząc na manewry w porcie w dole, jest dużym przeżyciem. Mając przed oczami granatowo-ołowiane wody kanału Beagle... i tatrzańskie, nieomal śnieżne turnie wysp Hoste i Navarino, zamykających horyzont... Widoki z tego stoku są nie z tego świata.

Na stoku poznaliśmy Karla, fanatyka biegówek. Namawia nas na wyprawę w łańcuch gór Carbajal. Karl jest Austriakiem od wielu lat żyjącym w Ushuaia, tu się ożenił, ma dzieci... I ma ogrom dziewiczych gór o niecałą godzinę od domu, tuż obok!

Latem doliny są trzesawiskiem - bobry są też temu winne
Latem doliny gór Ziemi Ognistej nie są do przebycia. Są jednym ogromnym bagnem i trzęsawiskiem. W latach 30. sprowadzono bowiem na Ziemię Ognistą kilka par kanadyjskich bobrów: żeby urozmaicić ubogą faunę wyspy. Żeby było na co polować, a przy okazji - żeby można było zarobić parę groszy na skórkach. Bobry rozmnożyły się jak grzyby po deszczu - bo nie miały tutaj żadnych naturalnych wrogów. Dziś są ich miliony! Pobudowały tysiące tam na strumieniach i zamieniły dna dolin w bagna i trzęsawiska, latem - nie do przebycia. Zimą za to te skute mrozem i zasypane śniegiem górskie doliny to raj dla narciarskich wędrowników. Karl wybudował drewniany schron w górach i tam spędziliśmy dwa dni, włócząc się po okolicznych dolinach na biegówkach. Przez te dwa dni nie widzieliśmy żywej duszy!

Rano i po południu przebiegaliśmy ogromne torfowisko, dzielące nas od gór i wkraczaliśmy w baśniowy, zasypany śniegiem świat. Jedyna droga do góry wiodła przez rynny potoków w bukowym lesie. Białe i oszronione tunele, w których trzeba było szukać przejść pod zwalonymi pniami, w których co rusz trzeba było obchodzić lodowe progi i kaskady... Powyżej - odkrywaliśmy wielkie, nieskalane i pofałdowane polany. Rozkoszą było ciąć dziewiczy śnieg na tych jakby połoninach. Szukać na nich śnieżnych mostów, żeby przekraczać liczne tam potoki... Wędrować pomiędzy obumarłymi (bobry!) zagajnikami...

 1 2 3 
Następna strona

Zagłosuj na tę publikację | Zasady konkursu | Wersja do druku

O tych krajach: Argentyna - 7 cudów natury Patagonia - kraina gór i wiatrów Kanion rzeki Atuel   Pozostałe...
Tych autorów: Kanion rzeki Atuel Parana - fragment z życia Wielkiej Rzeki Droga do Susques   Pozostałe...

Tekst i zdjęcia: Hanna i Jerzy Sosińscy
Bardzo chętnie zamieścimy Państwa opowieść.
Wszystkie opowieści i uwagi prosimy kierować pod naszym adresem.
redakcja@tramp.travel.pl
Ostatnie uaktualnienie: 2003-10-08